Batman – Return of the Joker

Batman jest jedną z najbardziej kultowych postaci uniwersum DC Comics. Bruce Wayne przywdziewa ciemny strój na podobieństwo nietoperza i w razie niebezpieczeństwa wsiada do bat mobilu ratować miasto Gotham. Do pokonania ma całą plejadę osobliwych złoczyńców. O jego przygodach powstało mnóstwo komiksów, filmów i jeszcze więcej gier. Choćby w 1991 roku, bazujący na filmie reżyserowanym przez Tima Burtona, tytuł na NES-a Batman: Return of the Joker.

Od razu widać, że twórcy nie zamierzali wyłącznie polegać na znanej postaci i liczyć na zakup gry przez bezkrytycznych fanów Nietoperza. W krótkim intro poznajemy naszego głównego nemezis, a chwilę później wcielamy się w Batmana i wyruszamy w podróż w celu neutralizacji przeciwnika. Każdy level podzielony jest na pomniejsze plansze, które są dość różnorodne. Najczęściej nasz bohater idzie przed siebie i pokonuje pomniejszych przeciwników, często przy okazji goni go plansza, do tego dochodzą etapy, na których lata dzięki specjalnemu odrzutowcowi. Po drodze, jeśli rozbija skrzynie, może zdobyć znajdźki, dzięki którym zmienia broń. Każda z nich okraszona jest literką, co przywodzi na myśl kultową Contrę. Trudno jednak mówić o plagiacie, ponieważ ta koncepcja świetnie wpisuje się w rozgrywkę, zaś inne elementy są zdecydowanie oryginalne, na co dowodem jest choćby walka z bossem. Po przejściu kilku plansz, składających się na cały level, pojawia się animacja rodem z bijatyk, gdzie widzimy miniaturowe zdjęcie Człowieka-Nietoperza i podobną fotkę rywala. Każdy z walczących ma liczbę punktów życia i gracz może obserwować ich topnienie u dołu ekranu. Ów zabieg dodaje powagi sytuacji, ponieważ w czasie podróży Batmana po levelach jego życie przedstawione jest klasycznymi pałeczkami. Co prawda większość z przeciwników jest dla protagonisty łatwą zdobyczą, gdyż wystarczy odpowiednie ustawienie na ekranie, właściwy dobór broni i można zwyciężyć niemal nie ruszając z miejsca. Jednakże, ustalanie taktyki można uznać za logiczny element rozgrywki.

Sama grafika jest fenomenalna. Powiem szczerze, że na pierwszy rzut oka wygląda jak z gry z początków SNES-a. Ruchome tła, które dodają dynamizmu akcji, szczegółowo zaprezentowane interaktywne przedmioty, tylko ten Batman, z nieco przygarbioną postacią wydaje się mało poważny, ale to wrażenie szybko znika, gdy wchodzi się w ferwor walki. Levele są różnorodne, dzięki czemu graficy mogli wykazać swoje umiejętności. Podróżujemy przez zamknięte pomieszczenia, uciekamy przed czołgiem, przemierzamy zimę. Jest tego sporo. Równie mocnym punktem jest muzyka. Bardzo klimatyczna, może nie tak jak w NES-owskim Batmanie, ale zapamiętywalna i wpadająca w ucho.

Ogromnym udogodnieniem są passwordy. Dzięki nim nie musi się powtarzać każdorazowo gry od początku, można dozować sobie przechodzenie, szczególnie że większość pomniejszych etapów jest bardzo krótka. Same hasła też są przystępne, gdyż składają się z czterech liter, dzięki czemu nie trzeba siermiężnie przepisywać długich kodów, bacząc, by się nie pomylić (tak rozwiązano sprawę w Kick Master). Panowie z Sunsoft wykonali kawał dobrej roboty, ich tytuł jest przemyślany, ciekawy i nie żeruje na licencji, ale dąży do tego, by utrzymać poziom filmów. Zdecydowanie historię o powracającym Jokerze można polecić każdemu, kto ceni wysoką grywalność ze wzrastającym poziomem trudności, a nie tylko fanatykom uniwersum Gotham.

Izabela „Prezesowa” Durma

Dodaj komentarz