Capcom Sports Club

Sportowe gry, w tym produkcje arcade, może i zaczynają się na piłce nożnej, ale na pewno się na niej nie kończą. Jak jednak przemycić także te mniej popularne dyscypliny, zwłaszcza nie ryzykując zbyt wiele pieniędzy i energii w wydanie podobnego produktu? A może skleić je w jeden tytuł, a każdemu z elementów nadać lekki i niekomplikowany charakter, niemal do przesady?

Capcom Sports Club można zasadniczo opisać jako kompilację trzech gier – tenisa, podwórkowej piłki nożnej oraz ulicznej koszykówki. I choć rozpoczynając rozgrywkę dostaniemy wybór tylko jednej z nich, to jednak po ukończeniu rozgrywki (złożonej z trzech spotkań) w danej dyscyplinie, zostaniemy przeniesieni do opcji starć w kolejnym ze sportów z listy. Zatem, jeśli tylko dopiszą nam umiejętności i odrobina szczęścia, za każdym razem będziemy mieli okazję poznać wszystko to, co przygotowała dla nas gra. Ale po kolei.

Zaczynając od lewej, Smash Stars to tenisowa symulacja, lecz niespecjalnie dbająca o wyższy poziom realizmu. Nie dajcie się jednak zwieść stylowi arcade, kobiecym sylwetkom i skróconemu formatowi rozgrywki (końcówka ostatniego seta). Z czasem nauczycie się jak szybko potrafi śmigać piłka, jak skutecznie poruszać się po korcie, kiedy próbować lobem ogrywać wasze przeciwniczki i ile refleksu trzeba, by trafnie rzucić się po odbicie, nierzadko sięgając daleko aż za krańce pola gry. Być może partie są bardzo krótkie, ale wartka akcja i głębia kontroli sprawia, że jest to prawdopodobnie najciekawsza pozycja z całej trójki.

Kick Stars to z kolei bardzo bezpośrednie, choć zaskakująco niedynamiczne, podejście do tematu piłki kopanej, to tu, to tam. Pierwsze wrażenie będzie zresztą całkowicie zgodne z rzeczywistością, a w samej grze nie znajdziecie raczej miejsca na kwestie taktyczne czy złożoną grę kombinacyjną. Podania i strzały, wślizgi i odbiory piłki, to całkowity arsenał potrzebny do pokonywania kolejnych przeciwników. Kluczowe zaś będzie błyskawiczne przenoszenie akcji pod bramkę rywala, wyszukiwanie stałych luk w obronie oponentów i wykorzystywanie ich aż do bólu, powtarzalną lawiną strzałów i natychmiastowych dobitek. Szybko okaże się, że to bardzo prosta recepta na kolejne bramki i wysokie zwycięstwa.

Ostatnie z ogniw – Dunk Stars – to koszykówka, w której pokierujemy trzyosobową drużyną próbującą zdobyć uliczny puchar mistrzów. Jako, że znów będzie to gra zespołowa, skupiająca się raczej na płynności, a nie detalach charakteryzujących ten sport, część mechanicznych rozwiązań przypominać będzie te z podwórek piłkarskich. W ataku będziemy posługiwali się krótkimi podaniami i rzutami, obrona zaś to przede wszystkim bloki oraz próby koszykarskich kradzieży. Szczęśliwie łatwość zdobywania punktów z obu stron oraz dodatkowe elementy rozgrywki, jak przyspieszenia zawodników czy alley-oopy, powodują, że Dunk Stars zachowuje swój własny styl. Jednocześnie nie przeszkadza mu to jednak być najłatwiejszą pozycją z całej trójki.

Cóż można jeszcze dodać? Pewnie to, że oprawa Capcom Sports Club to zestawienie niezwykle żywych kolorów, efektów i przyjemnie rytmicznej muzyki przebijającej w tle. Wszystko w nieco komiksowym stylu, jakże charakterystycznym dla gier wydawanych przez stary, dobry Capcom. Oczywiście gra oferuje tryb pojedynku dla dwóch graczy, a także galerię zawodniczek o różnych charakterystykach i szybki wybór składów/ustawień w każdym z pozostałych trybów drużynowych. Przerywniki pomiędzy spotkaniami są symboliczne i sprowadzają się do prezentowania wyników, drabinek turniejowych i nagród pieniężnych zdobywanych wraz z kolejnymi zwycięstwami.

Wydany w 1997 roku Capcom Sports Club pozostawia po sobie całkiem przyjemne wrażenia. Jest jak niezły film w sobotni wieczór, ładnie opracowany i opakowany, pozbawiony wyraźnych zgrzytów, do tego nie brakuje mu miodności, akcji i zmian tempa. Przy okazji pewne elementy, jak np. skrócona partia tenisowa czy miniaturowe boiska, powodują, że nie jest to też nazbyt wymagająca, czy wyrafinowana rozrywka. Polecam amatorom gatunku, rozpracowanie tej produkcji nie powinno wam zająć zbyt wiele czasu (choć sekretni przeciwnicy potrafią napsuć krwi). A co nie bez znaczenia – od niedawna tytuł jest także dostępny na wydaną w 2019 roku retro platformę Capcom Home Arcade.

Jazzwhisky

Dodaj komentarz