29 lipca 2021

Summon Night: Swordcraft Story 2

W środowisku muzycznym funkcjonuje coś, co nazywa się syndromem drugiej płyty. Dotyczy on młodych zespołów, które po wydaniu świetnego debiutu nie radzą sobie z oczekiwaniami wobec kolejnego krążka i zaliczają poważną wpadkę. Co ciekawe, relatywnie rzadko taką samą zależność można przenieść na środowisko growe. Przeważnie sequele są lepsze niż pierwsze części serii, o czym przypomina kapitalne Summon Night: Swordcraft Story 2.

To druga z trzech niepowiązanych ze sobą fabularnie części docenianej serii action RPG-ów na GBA. Historia znów toczy się wokół bohatera (lub bohaterki), który musi rozwijać swoje umiejętności kowalskie i bitewne, by móc obronić rodzinę i miejsce zamieszkania. Ponownie otrzymamy także do pomocy summona z innego wymiaru. Tym razem nasz heros osiadł w zbudowanej na zboczu góry wiosce, której głównym celem jest powstrzymywanie zapieczętowanego w czeluściach potwora. Oczywiście znajdą się tacy, którzy będą chcieli moc zamkniętego monstrum wykorzystać, a my musimy im przeszkodzić. Choć dość trywialna, historia przedstawiona w SN:SS2 jest kompletna, wzruszająca i całkowicie angażująca naszą uwagę, głównie dzięki świetnie zarysowanym postaciom pierwszo- i drugoplanowym. Jak na action RPG-a, bardzo dużo tutaj dialogów.

Podobnie jak w pierwszej odsłonie serii, gameplay dzieli się na dwie zasadnicze części – łażenie po dungeonach w poszukiwaniu doświadczenia, wątków fabularnych i materiałów oraz przesiadywanie w naszym warsztacie, gdzie będziemy tworzyć coraz lepsze bronie. Swordcraft Story 2 został jednak w tych aspektach mocno zmodyfikowany względem oryginału. Lokacje z potworami są dużo bardziej różnorodne, a zasady craftingu przemodelowano. Wcześniej by zrobić daną broń musieliśmy mieć konkretny przepis i materiały, które pozyskiwało się ze znalezionych przedmiotów. Teraz wystarczy, że będziemy mieli wolny slot z jakąś bronią i konkretny materiał (zawsze jeden!). Nie brzmi to może jak rewolucja, ale podczas gry tak się to właśnie czuje. Zmiany zdecydowanie na plus!

Trudno w to uwierzyć, ale poprawiono warstwę audiowizualną. Mapy są jeszcze bardziej kolorowe i pełne małych, ale zauważalnych smaczków (takich jak wiszący gdzieś na skale kot czy bujające się na gałęzi owoce), a różnorodność zaprezentowanych środowisk może przyprawić o ból głowy. Poprawiono sprite’y i animacje postaci w trakcie walki, bardziej czytelne są również twarze podczas dialogów. Znakomicie wypada nowa ścieżka dźwiękowa, zawsze idealnie dopasowana do klimatu miejsca, w którym się znajdujemy.

Summon Night: Swordcraft Story 2 to wszystko, czego oczekuję po grze na GBA. Ma angażującą fabułę, stanowiący wyzwanie system walki, piękną oprawę graficzną i bohaterów, których motywacje są wiarygodne, a przez to można wczuć się w ich historię. Wielka szkoda, że ostatnia część trylogii na handhelda nie została nigdy wydana po angielsku.

Michał „Michu” Wysocki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *