ZuPaPa!

Czym on jest, skąd się wziął, o co tu w ogóle chodzi? Niektóre produkty japońskiej popkultury budzą u nas, Europejczyków, nie tylko zadziwienie i dystans, ale też pewien niepokój. To zresztą całkiem zrozumiałe, nieznane zjawiska, bez względu na to jak zdają się być pozornie niegroźne i pocieszne, mogą okazać się ostatecznie całkiem niebezpieczne. Azjatycki import potrafi być przy tym absolutnie wyjątkowy, mieszając zupełnie odmienne stylistyki, krzykliwe kolory, niecodzienne dźwięki i absolutnie niedorosły klimat. ZuPaPa! to z całą pewnością nieskrajny przypadek takiego połączenia, ale równocześnie całkiem reprezentatywny przykład japońskiego klimatu arcade z końcówki zeszłego wieku.

Tytułowa produkcja jest przykładem gry platformowej rozgrywanej na jednym ekranie, niczym oryginalny Donkey Kong czy Bubble Bobble. Zupapa oraz jego gwiezdni kompani trafiają do tematycznych światów i kolejnych plansz z jednym celem – oczyścić każdy z nich z przeciwników, którymi mogą być najróżniejsze postaci, od dinozaurów i robotów, a na wojownikach ninja i baletnicach kończąc. By pokonywać wrogów, nasz skaczący po platformach bohater będzie starał się najpierw ogłuszyć ich przy pomocy uderzenia lub rzucając w ich kierunku swoimi miniaturowymi pomocnikami, a następnie nachodzić na nich, by zamienić każdego obezwładnionego przeciwnika w krąg wirujących gwiazd. Co ważne, krąg ten, którego promień będzie zależny od ilości Zukko rzuconych w kierunku stwora, jest śmiertelny także dla kolejnych wrogów, kluczowy zatem okaże się nie tylko element zręcznościowy, ale i zdolność planowania. Sprawy utrudnią zaś początkowe rozrzucenie kompanów po planszy i konieczność zbierania ich w drużynowy łańcuszek postaci oraz levele z bossami, którzy dysponować będą atakami o znacznie większym zasięgu rażenia niż pospolite istoty, napotykane w trakcie rozgrywki na tradycyjnych planszach gry.

Szczęśliwie nasz bohater w trakcie swoich przygód będzie mógł zdobyć bonusy usprawniające jego poczynania. Niektóre punktowe, a inne zwiększające jego szybkość, lub – co najważniejsze – możliwość rzucania we wrogów całą gromadką Zukko za jednym zamachem. Zwłaszcza w kontekście tego ostatniego, utrata życia, a zarazem wszystkich ulepszeń, bywa bolesna. Potwierdza to spostrzeżenie, że ZuPaPa! jest jednym z tych tytułów, który promuje bardzo agresywny charakter rozgrywki, a najlepszym rozwiązaniem, w tym obroną, będzie atak, zanim jeszcze przeciwnicy zaczną w swych poczynaniach i tłoku stanowić zagrożenie. Przedłużająca się rozgrywka będzie zresztą prowadzić do pojawiania się w planszach dodatkowego zagrożenia – w postaci bardzo nieprzyjaznej postaci wampirycznego nemesis naszego bohatera.

ZuPaPa! to poniekąd wspólna produkcja upadającego w połowie lat 90. studia Face oraz legendarnej korporacji SNK, która po latach doprowadziła do ukończenia prac nad grą i wydała ją na automaty w roku 2001. Gra szerzej nieznana, ale mająca w sobie coś, co przyciąga do ekranu na dłużej, nawet tych, których normalnie drażniłaby krzykliwa, japońska stylistyka. Zatem jeśli bawią was nieskomplikowane gry platformowe rodem ze złotych lat osiemdziesiątych i nie przeraża was nieco wyższy, czasem irytująco, poziom trudności, warto rzucić okiem i na ten tytuł. Wydany w zupełnie innych czasach, ale łączący absolutną klasykę z solidną oprawą i kilkoma interesującymi rozwiązaniami podbijającymi gameplay.

Jazzwhisky

Dodaj komentarz