31 lipca 2021

Naruto: Ninja Council 2

Nie tak dawno temu recenzowałem pierwszą część serii Naruto Ninja Council, która była w niemal każdym aspekcie niedopracowana, co zwłaszcza przy kiepskim sterowaniu jest zabójstwem dla gry w stylu beat ’em up. Twórcy musieli chyba wziąć sobie do serca uwagi graczy, ponieważ kontynuacja tej produkcji prezentuje się już zdecydowanie lepiej. I nawet jeśli nie osiągnęła jeszcze poziomu Shonen Jump’s One Piece czy Dragon Ball: Advanced Advanture, Ninja Council 2 jest już porządnym, dobrze przygotowanym kawałem naparzanki.

Fabuła gry dość wiernie odpowiada epizodom 22 do 80 z anime. Kierując trzyosobową drużyną (Naruto, Sasuke, Sakura) musimy zmierzyć się ze wszystkimi przeszkodami w zdaniu egzaminu na chūnina. Będziemy walczyć ze znanymi z pierwowzoru postaciami i przemierzać bazujące na anime lokacje. W zasadzie jedynym odstępstwem fabularnym jest wątek głównego złola – Orochimaru – który został potraktowany jako pretekst do wprowadzenia nowej planszy. Pomiędzy poszczególnymi etapami czekają nas wstawki z dialogami, które podobnie jak w części pierwszej polegają na wyświetlaniu grafiki postaci na całym ekranie.

Jak już wspominałem, technicznie Ninja Council 2 poszło mocno do przodu względem swojej poprzedniczki. Teraz ruch jest płynny, ale nie ma problemu z nadmierną szybkością. Wprowadzono absolutnie genialny patent – odpowiednie kombinacje klawiszy pozwalają postaciom teleportować się w górę lub za przeciwnika, co niesamowicie zwiększa dynamikę rozgrywki. Oprócz standardowego walenia z piąchy gracz może korzystać z różnych jutsu, rzucać zdobytymi na planszy przedmiotami oraz używać zwojów, które przywołują do pomocy znajomych naszych bohaterów. Każda z trzech postaci z drużyny ma własny pasek życia, dzięki czemu poziom trudności jest dość niski. Widać to dobrze na przykładzie walk z bossami – dopiero ostatnie potyczki, w ramach egzaminacyjnych finałów, sprawiły mi większą trudność.

Trudno nie pochwalić również dobrze przygotowanej oprawy audiowizualnej. Grafiki postaci wykonano w nieco innym stylu niż w części pierwszej – kolory są stonowane, a same sprite’y nieco większe, przez co wszystko jest zdecydowanie bardziej czytelne. Podobnie z fabularnymi przerywnikami, które niewiele odbiegają od stylu anime. Jeśli do czegoś można się naprawdę przyczepić, to do nieco nonszalanckiego potraktowania plansz – tła są monotonne i sprawiają wrażenie, jakby rysowano je na ostatnią chwilę. Muzycznie wszystko, nomen omen, gra – dźwięki dobrze oddają dynamikę i nastrój na ekranie, a tylko tego oczekiwać od nich należy w beat ’em upach.

Naruto: Ninja Council 2 to znakomity przykład tego, jak wziąć do serca uwagi i zarzuty graczy, a następnie wykorzystać je do poprawy swojej produkcji. Kontynuacja serii beat ’em upów jest w każdym aspekcie lepsza od swojej poprzedniczki. Jedyną wadą, choć jest to wada tylko dla niektórych, może być zbyt wierne odtwarzanie wydarzeń z anime. Ach, prawie bym zapomniał. W grze można odblokować Rocka Lee! Czy to nie jest dobry powód, by dać temu tytułowi szansę?

Michał „Michu” Wysocki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *